Już było mi wszystko jedno, co zrobi. Czy zrobi to samo, czy może mnie spoliczkuje. Nie mogłem się opanować, całowałem ją coraz bardziej zachłannie. Poczułem jej rękę na swojej głowie, delikatnie ciągnęła mnie za włosy.
-Dlaczego nie możesz być moja? -Powiedziałem przez płytki oddech.
Czar prysł. Odsunęła się.
-Zapomnij. To szalone. -Mówiąc zeszła ze mnie. Straciłem jej cudowną bliskość, cholera.
-Nawet nie wiesz, jak bardzo tego pragnąłem...
Patrzyła na mnie przerażona.
-Muszę iść, dobranoc. -Szepnęła i zamknęła za sobą drzwi.
-Kurwa! -Rzuciłem butelką o ziemię. Szkło porozrzucało się po całym pokoju. Spojrzałem zadyszany w okno. Co ja sobie wyobrażałem? Wciąż żyłem w nadziei, że się uda. Że położy się obok, poczuje jej ciało obok swojego, a jej oddech na swoim ramieniu. Że będzie już tylko ze mną.
JULIA
Usłyszałam głośny trzask za drzwiami. Pomyślałam, żeby wejść, ale bałam się. Zrozumiałam, że on mnie chce. Poszłam do siebie i rzuciłam się na łóżko. Zaczęłam płakać. Musiałam podjąć bardzo ważną decyzję.
"Odpuść." - Jego słowa biegały mi po całej głowie. Nie umiem wyleczyć się z Harrego... Zawsze śmiałam się, że prawdziwa miłość jest jedyna. Przy nim to poczułam, a teraz żałuję. Dzięki mnie stał się lepszy, a przez mój kaprys wszystko powróciło. Myśl, że nie pamięta tylko mnie nie mieściła mi się w głowie.
-Za dużo emocji...- Powiedziałam do siebie i spróbowałam pogodzić ból głowy z zaśnięciem.
HARRY
Usiadłem na sofie. Za ogromnym oknem padał śnieg. Spojrzałem na swój dom. Podobno uwielbiałem go, a teraz jest jakiś obcy. Tak samo z tą dziewczyną. Niby była moją najlepszą przyjaciółką, ale Caggie mówiła, że wciąż mnie okłamywała. Zawsze uciekałem od znajomości z takimi ludźmi. Moja dziewczyna ledwo wróciła z kawiarni, a już szykuje się na jakąś imprezę.
-Będę o 3! -Krzyknęła zakładając buty.
-Też chciałbym wkońcu się zabawić. -Rzekłem.
Podeszła do mnie i usiadła obok.
-Musisz odpoczywać. Niedługo wracasz na koncerty. Ciesz się wolnym czasem. -Uśmiechnięta powiedziała i wstała.
-Idę, pa.
Zostałem sam.
Nie miałem ochoty już słuchać zaleceń wszystkich, więc wyjąłem butelkę alkoholu z szafki. Kiedy już się wstawiłem, poczułem, że muszę sprawdzić tą dziewczynę. Caggie zawsze mówiła, żebym tego nie robił, bo to tylko nieprawdziwe informacje. Włączyłem laptopa i zacząłem szukać. Wszedłem na Twittera po dość długiej przerwie, napisałem kilka postów, zaobserwowałem fanki, które zaśmiecały mi tablicę próbami o to. Wpisałem Harry Styles and Fizzy. Serce mi o mało nie stanęło, gdy zobaczyłem, że są fotki na których się całujemy... Postanowiłem ją znaleźć i wyjaśnić to.
JULIA
Rankiem obudziły mnie promienie słońca przebijające się przez okno. Pierwsze co zrobiłam, to poszłam do niego. Otworzyłam cicho drzwi. Zobaczyłam, jak spokojnie śpi. Szkło na podłodze, niespokój w głowie. Ominęłam te kawałki i położyłam się obok. Patrzyłam na niego. Poczułam impuls... Przybliżyłam się i przytuliłam do niego. Jego ciepłe ciało zaczęło grzać moje zimne. Nagle poczułam, że się rusza. Otworzył powieki i zobaczyłam jego piękne jasne oczy. Jego źrenice powiększyły się, gdy na mnie spojrzał. Odwzajemnił mój dotyk, ścisnął mnie do siebie, kładąc swoją rękę na moich plecach. Znów nasze twarze dzieliły centymetry.
-Ja...nie rozumiem. -Szepnął.
-Odpuszczam.
-Co? -Zrobił zdziwioną minę.
-Nie chcę go znać...nie dał mi nawet szansy.
-Przecież go kochasz. -Powiedział smutno.
-Już nie... -Skłamałam.
Chciałam mu pokazać, że ma szansę. Już nie czekałam na Harrego, na nasze wspólne życie jak w bajce. Musiałam otworzyć się na coś innego.
-Tak nagle?
-Uczucia szybko się zmieniają. Zwłaszcza, po tym, co mi zrobił. - Spojrzałam mu w oczy, by wkońcu uwierzył.
Myślę, że gdyby Harry, mój dawny ukochany widział to wszystko, chciałby, bym była szczęśliwa... Zawsze mówił, że wstydził się, za to, jaki był kiedyś. Dlatego muszę się zakochać w kimś innym. To będzie ciężkie, ale mam już kandydata.
Zaczął mnie całować, ja go też. Czułam, jak się uśmiecha. Dam mu szczęście, on mi zapewne też. Brakowało mi takiej bliskości, gdy ją miałam, wszystkie smutki mijały.
Poleżeliśmy wtuleni w siebie jeszcze przez jakiś czas, wkońcu postanowiliśmy wstać. Toni sprzątał u siebie, a ja poszłam się ubrać. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi.
-Otworzę! -Krzyknął Toni.
Czesałam się, gdy usłyszałam jakąś kłótnię...
-Kim jesteś?!? - Powiedział złym głosem. To był Harry... Postanowiłam wyjść. Zobaczyłam ich naprzeciwko siebie, wściekłych na siebie nawzajem.
-Co Ty tu robisz? -Spytałam cicho.
-Musimy sobie załatwić kilka spraw. -Powiedział groźnie.
-Koleś, ona nigdzie z Tobą nie pójdzie. -Toni stanął obok mnie.
-Czyżby? -Spytał i uderzył go. Zaczęli się bić, a ja próbowałam ich rozdzielić.
-Pójdę z Tobą, zostaw go! -Krzyknęłam ze łzami w oczach.
Spojrzał na mnie i złapał mnie mocno za rękę i zaczął wyprowadzać. Zdążyłam tylko odwrócić się i zobaczyć zakrwawionego Toniego siedzącego na ziemi, patrzącego smutno.
Bardzo mnie to bolało. Bałam się tego wręcz potwora, którego kocham. Posadził mnie do auta i ruszył.
Jechał bardzo szybko. Nawet na mnie nie spojrzał.
-Możesz zwolnić?! -Spytałam.
Nie reagował.
-Chciałbym wiedzieć, co Ty wyprawiasz!
-Zamknij się. -Powiedział.
Poczułam ból w sercu. Nie poznawałam go, nigdy taki nie był. Zaczęłam płakać.
Zatrzymał się i kazał mi wyjść. Nawet nie patrzył na mnie, miał poważną minę.
Przywiózł mnie... Do swojego domu?
Wkońcu spojrzał na mnie.
-Czy my byliśmy razem? -Spytał niepewnie, a jego twarz złagodniała.
-...
Wow! dlaczego kończysz w takim momencie? xd Nie no najpierw ucieszyłam się, że otworzyła się na nową miłość, że będzie z Tonim, a tu nagle BUM Harry :p Pewnie jednak będzie z nim, ale mam nadzieję, że Toni znajdzie sobie kogoś fajnego :D Cudo! <3
OdpowiedzUsuń