Caggie zrobiła się czerwona, a jej były przyjął pozycję jakby miał zaraz coś mi zrobić. W mojej głowie pojawił się identyczny obraz. O nie, już mi to raz zrobiła. Później wyjechałem z kraju...Po co? Czy właśnie to Niall chciał mi uświadomić? Że pojechałem do Julii.
-Co, przypominałeś sobie może? -Podszedł do mnie i spytał ironicznie.
-Zamknij się.-Warknąłem nie patrząc na jego buraczaną twarz i skierowałem wzrok na Caggie.
-Spytam...dlaczego? Dlaczego znowu to zrobiłaś? -Spytałem łamiącym się głosem. Do oczu napłynęły mi łzy i szybko je wytarłem. Jej twarz przepełniona była zaskoczeniem. Nie mogłem uwierzyć, jak bardzo nieludzko postępuje.
-Chciałam, żebyś był ze mną już na zawsze. Ta dziewczyna na Ciebie nie zasługuje! -Krzyknęła łapiąc się za głowę.
-Nie kocham jej, nie rozumiesz? Po wypadku i tak bym jej nie chciał. Zresztą po co tutaj jestem. Będę walczyć o mojego syna. A Ty, kimkolwiek jesteś, pamiętaj, że ja go wychowywałem. -Skierowałem się do nich. Spojrzałem na nich z pogardą i odszedłem nie odwracając się za siebie. Wsiadłem szybko do auta i choć nie miałem spokoju w sobie, by odjechać, to i tak czym prędzej odpaliłem auto. Po kilku minutach znalazłem się koło baru pijąc już trzeciego shota. Wciąż zamawiałem kolejne nie zważając na to, że prowadzę.
Poczułem się, jak szaleniec. Pamiętam nasze wspólne chwilę z tą dziewczyną, lecz jej już nie. Jest piękna, miła, lecz pomimo tego nadal czuję wobec niej obojętność, a wszystkie te wspomnienia są jakimś jednym wielkim absurdem. Nagle zrozumiałem, że dalej mnie kocha. Ja nie mogłem dać jej miłości, dlatego znalazła sobie jakiegoś dupka. Niestety to jest zbyt oczywiste, a ja tego nie zauważyłem. Nagle znalazłem kolejny powód, by zalać się w trupa. Zadręczyłem się poczuciem winy. Może byłoby lepiej, gdybym ją pamiętał? Musiałem ją kochać naprawdę mocno, a teraz czuję pustkę. Zdaję sobie sprawę, że miała być moją żoną, a teraz siedzę tutaj zastanawiając się, dlaczego nie pamiętam akurat jej.
Wyrwałem się ze swoich przemyśleń, ponieważ poczułem czyjąś obecność. Podniosłem głowę i zobaczyłem chudą blondynkę wlepiającą swój wzrok we mnie.
-Harry Styles? -Spytała zaskoczona.
-Dzisiaj nie. -Odpowiedziałem sucho i wypiłem kolejnego shota.
Miałem nadzieję, że da mi spokój, lecz wciąż nie wstała.
-Coś jeszcze? -Powiedziałem poirytowany.
-Wiem o Fizzy.
Moje serce w środku podskoczyło i popatrzyłem na nią.
-Kim jesteś?
-Mam na imię Lina. Jestem byłą dziewczyną Toniego, jej chłopaka.
-Gdybym ją kochał tak jak przed wypadkiem, napewno zainteresowałbym się. -Odpowiedziałem smutno.
Przybliżyła się do mnie i wręcz wyrwała mi kieliszek z ręki.
-A chciałbyś? -Spytała.
Spojrzałem na nią i nie wiedziałem co powiedzieć. Czy chciałbym odzyskać pamięć do samego końca?
-Nie wiem co myśleć o tym pytaniu.
-Toni opowiadał mi, że bardzo Cię kochała.
-I kocha do teraz. -Dodałem.
-No raczej. Wasza historia wygląda, jakby była wyrwana z romansu.
-Widzę, że nieźle się przygotowałaś. -Powiedziałem pokazując barmanowi, by nalał mi kolejny kieliszek.
-Możesz mi zaufać. Chcę pomóc, ponieważ też na tym zyskam.
-Niech zgadne, kochasz go. -Kiwnąłem palcem.
-Tak. To co, wchodzisz w to? -Spytała podając rękę.
-Co zamierzasz zrobić?
-Przekonasz się w swoim czasie.
Zawahałem się, lecz podałem jej rękę na zgodę.
-Może lepiej będzie, jeśli ja poprowadzę.- Zaproponowała.
-Jak to?
-Musimy wiele ustalić, ale najlepiej będzie, jeśli przeniesiemy się w spokojniejsze miejsce. Chodź -Wstała i chwyciła mnie za rękę, bym mógł wstać. Wstaliśmy i poszliśmy w stronę wyjścia. Na zewnątrz było kilkoro paparazzi. Nagle poczułem, że Lina mnie całuje.
-Co robisz. -Powiedziałem czując jej usta na swoich.
-Realizuje nasz plan. -Skończyła i odpowiedziała. Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy do mnie.
Na miejscu pomogła mi wyjść z wozu, ponieważ miałem z tym poważny problem.
-Gdzie masz klucze od domu? -Spytała chwytając mnie pod ramię.
-W kieszeni.
Wyjęła go i otworzyła drzwi.
-Woow. Na bogato widzę. -Zagwizdała.
-Chodźmy do salonu.
Usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać.
-Po wypadku doznałem amnezji. Ostatnie co pamiętałem to tak naprawdę dzień przed poznaniem Julii. Gdy obudziłem się w szpitalu była obok, całowała mnie. Dowiedziałem się, że tak naprawdę straciłem kilkanaście miesięcy z życia. Powoli przypominam sobie pewne momenty, w tym nią, ale jej jako osoby nie pamiętam. -Mówiłem patrząc w ogromne okno ukazujące ogród z basenem.
-Ważne, że chcesz sobie przypomnieć. -Poklepała mnie po ramieniu.
-Bo wierzę, że była kimś bardzo ważnym. Inaczej nie śledziłbym jej i nie pofarbowałbym włosów na tak okropny kolor. -Zaśmiałem się.
-Jak już wspominałam, ona jest w związku z moim Tonim. Rzucił mnie, ale ją nie wierzę, że już mnie nie kocha.
-Jak on może Ci się podobać? Widać, że spędza dużo czasu przed lustrem.
-Przestań! Jest inteligentny, utalentowany. Jego wadą jest ogromna zmienność. Wytrzymuje z dziewczyną maksymalnie kilka miesięcy.
-No właśnie, więc spytam ponownie. Co Ty w nim widzisz? Pieniądze to nie wszystko.
-Woow, mówi to Harry Styles, który w mediach znany jest za próżnego samoluba.
-Dobra, nie denerwuj mnie.- Zaśmiałem się, ale w głębi duszy poczułem złość.
-Toni jutro organizuje wystawę swoich dzieł. Pójdziemy tam razem.
-Widzę, że nie marnujesz czasu. -Wstałem i poszedłem do kuchni po whisky.
-Po co go marnować? Odzyskajmy ważne nam osoby. -Krzyknęła, żebym usłyszał.
-Ale najpierw się napijmy. -Przyszedłem i pokazałem jej butelkę.
JULIA
Leżałam wtulona w mojego chłopaka, a on gładził mnie po policzku.
-Mam dla Ciebie niespodziankę. -Szepnął.
-Zmieniam się w słuch. -Uśmiechęłam się.
-Wystrój się jutro. Idziemy do galerii.
-Jakieś szczegóły?
-Powiedziałem już, że to niespodzianka.
-No dobrze,ale nie lubię ich. -Zrobiłam smutną minę.
-Spodoba Ci się.- Przytulił mnie mocno.
-Jesteś dla mnie taki kochany. Gdy Cię poznałam byłeś taki...
-Nie kończ. Po prostu mnie zmieniłaś.
Już to przerabiałam.
-Julia? -Wyrwał mnie z myśli.
-Hmm? -Ocknęłam się.
-Co jeśli Harry przypomniał sobie o Was? Widziałem jego reakcję.
Tym pytaniem mnie zamurował. Odwróciłam swój wzrok.
-Jeśli już pamięta, to jest jego problem i ból, bo jak mogł ze mną być? Mówię tak, ponieważ myślę, że mnie nie lubi. Nie wspominaj mi o nim.
-Poprostu się boję. -Szepnął smutno.
Nie wiedziałam co odpowiedzieć. Po prostu wstałam.
-Gdzie idziesz? -Spytał.
-Muszę się przewietrzyć. -Powiedziałam sucho.
Spojrzał na mnie zrezygnowany i walnął poduszką w ścianę.
Ubrałam się szybko, wzięłam słuchawki i wyszłam. Jestem nienormalna, ale poszłam w nasze miejsce. Moje i Harrego. Mówię, że chcę zapomnieć, ale chyba to kłamstwa. Wciąż liczę na jego powrót. Niech zapuka do mych drzwi, tak samo jak w Wigilię. Niech pocałuje mnie tak mocno jak za mną tęsknił i niech ogrzeje moje wiecznie zimne ciało.
Kogo ja oszukuje? Nie mogę już krzywdzić Toniego. Boże, jestem taka głupia. Mówiąc mu różne słowa okłamuję go i samą siebie. Muszę to skończyć, nie kocham go. Wpajałam sobie do głowy, że jest inaczej, ale to nie jest prawdziwa miłość. Już postanowiłam, to koniec. Wolę być sama i sama cierpieć z braku miłości, której pragnę.
Otarłam gorzkie łzy i weszłam na internet w telefonie, by opanować swe emocje. Otworzyłam stronę plotkarską, a moim oczom ukazał się artykuł.
"Harry Styles ma nową dziewczynę! Czy to koniec związku z Caggie Dunlop?"
Auć. Zbyt bardzo mnie kusiło, więc chciałam zobaczyć więcej. Widok tego, jak całuje inną zmroził mnie, zawsze tak było.
-Nie obwiniam Cię, kochanie. To wszystko moja wina, muszę zapłacić za swoje błędy. -Powiedziałam sama do siebie i wybuchłam płaczem.
piątek, 3 lipca 2015
17
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz