10 DNI PÓŹNIEJ
Otworzyłam oczy, ale musiałam je zmrużyć, jasne pomieszczenie mnie rozpraszało. Byłam w...szpitalu? Ból głowy przeszywał moje ciało, czułam się naprawdę słabo. Nagle ujrzałam mamę.
-Harry...- wymamrotałam bez siły.
-Dobrze, kochanie. Leż, wkońcu się obudziłaś. -Pogłaskała mnie po głowie.
-Co z nim?
-Nie ma wieści. Już wszyscy wiedzą co się stało.
-Muszę go zobaczyć. - Ożywiłam się i zaczęłam się podnosić.
-Spokojnie, nie wstawaj. Niestety go nie spotkasz.
-Jak to, mamo? -Serce mi stanęło.
-Jego rodzina przetransportowała go do prywatnego szpitala pod Londynem. -Spojrzała na mnie smutno.
Wpadłam w histerię, mama musiała zawołać lekarza.Wstrzyknął mi lek na uspokojenie. Telepałam się z nerwów, miałam dość wszystkiego. Już rozumiem, musimy być razem. Niestety nie możemy. Kolejny raz los pokrzyżował nasze drogi, miałam nadzieję, że to nie był groźny wypadek i wkońcu sobie wybaczymy.
Reszta dnia była piekłem. Wieczorem, już trochę spokojniejsza dostałam wkońcu swój telefon, zobaczyłam, że dzwoni do mnie Majka.
-Halo?
-Jezu, Fizz. Jak się czujesz? -Spytała bardzo zdenerwowana.
-Dobrze...chyba. Jesteś może w szpitalu, gdzie leży Harry?
-Tak...
-Mów.
-Lekarzom opadają ręce, wciąż jest w złym stanie, nie wybudził się.
-Nie wierzę, to moja wina.
Nagle usłyszałam głos...Caggie.
-Maja, czy ona tam jest? -Spytałam zła.
Jest ostatnią osobą, o której chcę teraz myśleć.
-Tak...Julka, muszę kończyć, przyszedł lekarz. Trzymaj się. -Rozłączyła się.
Położyłam telefon na półce i wpadłam w rozmyślenia.
Dlaczego była taka tajemnicza? Co robiła tam ta larwa?
Wszystko mnie już przerastało, do tego szpitalniane łóżko było naprawdę niewygodne. Jutro rano mieli mnie już wypisać, dlatego stwierdziłam, że postaram się zasnąć.
-Życie cię nie rozpieszcza. -Pomyślałam i wytarłam łzy z policzka.
poniedziałek, 6 kwietnia 2015
5
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Super *.* dawaj więcej <3
OdpowiedzUsuń